psychologia praktyczna

Osobom zainteresowanym praktycznym zastosowaniem osiagnięć współczesnej psychologii, maksymalnym wykorzystaniem możliwosci swojego mózgu, podnoszeniem umiejętnosci interpersonanych, rozwojem osobowym czy samodoskonaleniem się polecam lekturę następujących artykułów:

Moje strony poświęcone psychologii poza konkretnymi zagadnieniami zawierają też luźne uwagi, spostrzeżenia, myśli, refleksje, które jednak składają się na całość doświadczenia i wiedzy związanej z psychologią czyli opisem dlaczego ludzie zachowują się tak jak się zachowują, sugestiami co mogą robić by jak najlepiej wykorzystać swoje możliwości związane z percepcją, odczuwaniem, komunikacją itp. zawierają przydatne wskazówki, praktyczne porady.

Strony te tworzę przede wszytskim dla siebie bo często wracam do prezentowanych tu informacji i chętnie z nich korzystam, ale może przydzają się jeszcze komuś?

Człowiek postrzega świat przez pryzmat własnych doświadczeń. I właśnie dlatego każdy jest indywidulanością, nie ma dwóch identycznych ludzi, bo każdy ma inny bagaż doświadczeń, co innego przeżył (czy spróbował) niż pozostali ludzie. Choć oczywiście mogą mieć wspólne przeżycia, ale zawsze wiele doświadczeń będzie mocno idywidualnych, choćby dlatego, że w różnych sposób odczuwamy określone sprawy. Istnieją jednak pewne podobieństwa w osobowości ludzi i ze względu na nią stworzono szereg klasyfikacji, mniej lub bardziej przystających do rzeczywistości, ale pozwalających lepiej zrozumieć siebie i innych i pracować na sobą w celu osiągnięcia określonych efektów, np. usprawnienia komunikacji, poprawy jakości relacji z innymi ludźmi, rozwijania swoich mocnych stron a eliminowania słabości.

Słyszałem kiedyś jak pewien zawodowy psycholog powiedział, [ że natura ludzka jest taka,] że dobrze zapamiętujemy doświadczenia przykre, sytuacje, które kojarzą nam się z czymś negatywnym, a z pozytywnymi sprawami jest już gorzej. Jednak chyba warto bardziej koncentrować się na sprawach pozytywnych bo one stymulują do działania, podnoszą na duchu, dają poczucie własnej wartości.

Warto być optymistą, bo tacy ludzie częściej odnoszę sukcesy, częściej udaje im się zrealizować zadania których się podjęli, osiągnąć cel, no i generalnie chyba łatwiej jest, a na pewno przyjemniej, gdy wierzysz w powodzenie swoich działań i podchodzisz do życia na luzie (ale z dozą odpowiedzialnością), tzn. robiąc "swoje" niezależnie od tego czy akurat coś się udaje czy nie tym razem.

Podobno realista to dobrze poinformowany optymista. Ale na pewno to nie pesymista. W pewnej książce przeczytałem ciekawy opis trafnie oddający sens bycia optymistą, który może czasem widzi sprawy "w różowych okularach", ale skutecznie realizuje zamierzenia, których się podejmuje:

Chrząszcz lata mimo swojej wagi

Próby aerotechniczne dowiodły, że trzmiele ze względu na swój kształt i wagę ciała w stosunku do ogólnej powierzchni skrzydeł nie powinny latać. Ale trzmiel nic nie wie o tych naukowych próbach i lata prawdopodobnie przez pomyłkę :)

Na pewno w codziennym życiu bardzo pomaga uśmiech, dzięki niemu nawet ciężka praca może stać się przyjemna. Pewni mnisi podobno codziennie rano tuż po przebudzeniu się idą do pobliskiej skały, gdzie wybuchają gromkim śmiechem. Wprowadza to ich w dobry nastrój i uodparnia psychicznie na cały dzień. Nawet jeśli później wydarzy się coś przykrego, smutnego, ciężkiego to nie poddają się, bo są od rana "naładowani" pozytywnie. Myślę, że korzyści jakie daje śmiech zostały doskonale przedstawione na filmie Patch Adams - polecam go obejrzeć!

Człowiek jest "zwierzęciem stadnym", to znaczy choćby nie wiem jak bardzo by był indywidualistą, dobrze się czuje się w grupie, mając przynajmniej od czasu do czasu możliwości spotykania się z innymi. To też często jest źródłem osobistego szczęścia. Niedawno oglądałem świetny film "Wszytsko za życie" (oryginalny ang. tytul: Into to wild) i utkwiły mi w głowie dwa zdania wypowiedziane przez głównego bohatera, młodego człowieka, który po zakońzeniu szkoły, postanowił zostać wędrowcem, rozdać swój majątek i zniszczyć wszyskie więzy jakie łączyły go dotychczas np. z rodziną, żyć samemu w dziczy bez pomocy cywilizacji. Na początku jego wędrówki stwierdza, mniej więcej coś takiego "szczęście można znaleźć wszędzie w przyrodzie, nie potrzebuję do tego nikogo". Pod koniec filmu jednak, zdając sobie sprawę, że nie wszystko udało mu się zrealizować w jego krótkim aczkolwiek barwnym życiu, zauważa, że "prawdziwe szczęście jest wtedy gdy może je dzielić z innymi".

Do strony głównej